Jak pisać o kulturze w sieci językiem krańcowej jasności? 3 i pół wskazówki webwritingowej dla heroin multitaskingu i czempionów bieżączki.


Czy są tu ze mną humaniści? Jeśli tak, jak ja jesteście po kierunku
humanistycznym, może nawet po jakiejś egzotycznej filologii (kłania się
iberystka z nieużywanym dyplomem), wiedz, że rozumiem ból, który czujesz na widok słowa „webwriting”.

Znam też to uczucie lekkiego zażenowania na widok kolejnego tytułu z serii
„5 rzeczy, które absolutnie natychmiast musisz wiedzieć o…” czy „4 tajemnice, bez których po prostu nie da się…”. Z szacunku proponuję Ci więc zestaw 3 i pół wskazówek, które nie uśmierzą bólu istnienia, ale może złagodzą nieco objawy wywołane pracą w kulturze.

  1. Zapomnij o „kopiuj-wklej”, czyli siła targetowania.
    Nie każdy komunikat, który umieszczasz w internecie, jest okazją do
    poćwiczenia literackich umiejętności – większość wpisów na stronie www i w mediach społecznościowych pełni rolę stricte informacyjną. Czasem aż kusi, by ten sam krótki tekst wrzucić w identycznej formie we wszystkich kanałach, ale zanim ulegniesz, zadaj sobie następujące pytania:
  • Dla kogo to piszę, a kto to faktycznie przeczyta?
  • W jakim wieku jest czytelnik? Jakie ma wykształcenie
  • i nawyki komunikacyjne?
  • Z jakiego urządzenia korzysta? Z komputera czy smartfona?
  • Gdzie jest umieszczony tekst? Na stronie www, blogu czy w social media?

Oparta na regularnym monitorowaniu statystyk wiedza na temat odbiorców jest kluczowa w kontekście promocji, powinna też wpływać na wybór języka, którego używasz. Zarówno statystyki platform społecznościowych, jak Google Analytics dają Ci wgląd w to, kim jest Twój odbiorca, jaki rodzaj treści preferuje, ale przyda się też oparta na technice persony refleksja na temat Twojej grupy docelowej.

Wykorzystuj wszelkie okazje, by ankietować swoich odbiorców (ankiety
na Instagram Stories, w grupach na Facebooku), pytaj wprost, jakie treści
chcą czytać. Trzymaj też rękę na pulsie internetowych trendów i badań
w zakresie praktyk komunikacyjnych Polaków – polecam raporty Sotrendera i NapoleonCat.

  1. Zaprojektuj tekst, czyli lament nad tym, że 80% ludzkości czyta tylko tytuły.
    Wszyscy czytamy teksty internetowe bardzo pobieżnie – wręcz skanujemy je wzrokiem, zatrzymując się na najlepiej widocznych fragmentach. Pisząc tekst na stronę www, pamiętaj więc, by miał wyraźną strukturę, czyli:
  • chwytliwy tytuł (budzący zaciekawienie, emocje, obiecujący ciekawe rozwinięcie, a także – niespodzianka – zawierający wyliczankę);
  • nagłówek, który stanowi sformułowaną językiem korzyści pigułkę treści; zapowiadający, o czym jest dalsza część tekstu i dlaczego warto się z nią zapoznać;
  • treść, podzieloną na krótkie, wyraźne, opatrzone śródtytułami części;
  • kluczowe w tekście informacje umieszczone w ramkach lub wyróżnione wizualnie.

Teksty w mediach społecznościowych podlegają nieco innej poetyce – przede wszystkim są zazwyczaj odczytywane na ekranach smartfonów, a więc muszą być jeszcze krótsze, bardziej konkretne i przyjazne dla użytkowników.

  • Planuj posty na FB i IG przy użyciu Creator Studio, bezpłatnego narzędzia Facebooka, które pomoże Ci ogarnąć w przyjazny sposób statystyki i wykorzystać wszystkie funkcje redaktora;
  • pamiętaj o sile emotikonów – nie wszystkie wyglądają godnie, ale możesz ich używać jako wizualnych wyróżników w tekście; uwagę zwracają też inne kroje czcionek, które skopiujesz dzięki Unicode Text Converter; dłuższy post podziel na mniejsze, przyjazne fragmenty;
  • pamiętaj o materiale graficznym – odpowiednio przygotowana grafika (polecam Canvę) zwróci uwagę w newsfeedzie użytkowników.

Czas na ostatnią, kluczową wskazówkę:

  1. Jak to powiedzieć prościej, czyli o języku krańcowej jasności.
    Spójrz na gotowy tekst i skróć go. Potem jeszcze raz, i jeszcze – aż pozbawisz go niepotrzebnych ozdobników, znaków niepewności czy stylistycznych perełek, bez których jednak jest doskonale czytelny. Jeśli cały czas masz wątpliwości, skorzystaj z Jasnopisu lub przetestuj swój tekst na żywym organizmie, czyli na kimś, kto nie ma pojęcia, o czym piszesz. Skracanie jest tak bolesną praktyką, że wiedziona współczuciem pozostawiam Ci ostatnie pół wskazówki.

3½. Testuj!

Pamiętaj o upraszczaniu i operowaniu językiem korzyści, ale nie zapominaj, że Twoi odbiorcy są naprawdę wyjątkowi, a Ty bardzo dobrze ich znasz! Próbuj różnych rozwiązań, zmieniaj formaty i eksperymentuj, cały czas monitorując statystyki, a na pewno nie popełnisz najcięższego grzechu redaktora: nie zanudzisz ich na śmierć :